Przygotowanie zawodowe nauczycieli polonijnych
Stowarzyszeniowy kronikarz dokumentujący historię polonijnych forów skrzętnie zanotował, że na każdym z nich omawiany był problem oświaty, a w szczególności przygotowania zawodowego nauczycieli polonijnych.
Podczas obrad Rady Polonii Świata we wrześniu 2002r. Komisja ds. Oświaty sformułowała następujący wniosek dotyczący tego zagadnienia, artykułując wyraźnie, iż za pilne uznaje:
- pomoc dla nauczycieli, a w szczególności: dokształcanie kadry nauczycielskiej w krajach zamieszkania, szersze uczestnictwo w konferencjach nauczycielskich.
W tym samym roku na Forum Oświaty Polonijnej, mimo wyrażanego uznania dla instytucji kształcących nauczycieli w Polsce takich jak: MEN, Polonijne Centrum Nauczycielskie w Lublinie, Uniwersytet Jagielloński czy Stowarzyszenie "Wspólnota Polska", dla podkreślenia wagi problemu sformułowano obok innych także wnioski dotyczące kształcenia nauczycieli:
- kontynuować i rozszerzać ofertę kształcenia o studia podyplomowe i stwarzać warunki materialne do kształcenia nauczycieli w ich miejscach zamieszkania,
- organizować kursy języka polskiego dla nauczycieli nie polonistów,
- rozszerzyć ofertę staży, staż nauczycielski może być elementem programu Szkół Patronackich,
- organizować warsztaty z organizacji zarządzania dla dyrektorów szkół,
- rozszerzyć ofertę warsztatów.
I choć od dawna instytucje do tego powołane oferują naukę w letnich szkołach języka polskiego, prowadzą warsztaty poszerzające wiedzę metodyczną nauczycieli to jednak formułowanie takich wniosków dowodzi, jak wielki jest głód wiedzy metodycznej i merytorycznej nauczycieli, jak ogromną wagę to środowisko przywiązuje do jakości kształcenia, ciągle czując niedosyt zawodowego przygotowania w zmieniającym się świecie.
Jako przedstawiciel stowarzyszenia, którego celem jest podtrzymanie tożsamości narodowej Polaków zamieszkałych poza granicami kraju, skoncentruję się
na przygotowaniu zawodowym nauczycieli języka polskiego poza krajem, zastrzegając się wszakże, że będą to refleksje obserwatora i praktyka nie zaś naukowe wywody, mimo że w części podeprę się wiedzą uzyskaną z ankiet, które skierowaliśmy do środowisk polonijnych i nauczycielskich poza granicami kraju.
Truizmem byłoby w tym miejscu stwierdzenie, że
bez znajomości polskiego języka, sięgania do polskiej historii i kultury, a więc bez polskiej edukacji poza granicami kraju, można mówić o naszej tożsamości narodowej.
Nie ma też wątpliwości,
że najważniejszym miejscem dla jej podtrzymania jest rodzina. W niej od urodzenia odbywa się proces wychowawczy, tu dziecko styka się z językiem, od rodziców bardzo często zależy czy będzie ono mówiło po polsku i chodziło do polskiej szkoły, czy też przynależność kulturowa do kraju miejsca zamieszkania, a więc całkowita asymilacja stanie się ważniejsza od tożsamości, która przecież odkrywa najcenniejsze wartości kultury.
Musimy być świadomi asymilacji pokoleń - mówił 20 lat temu pan Alojzy Mazewski - prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej, a my dodajemy i wynikających stąd zadań dla placówek edukacyjnych i innych niż rodzina środowisk polonijnych. Dlatego ważne jest, by parafie, organizacje polskie i polonijne, nauczycielskie i inne, którym na sercu leży integracja, nie asymilacja, o tę edukację dbały.
Jeżeli rodzice zdecydują się na naukę języka polskiego, która w różnych częściach świata wygląda inaczej, to wszędzie bez względu na to czy jest to szkoła państwowa z wykładowym językiem polskim, czy sobotnio-niedzielna prowadzona przez organizacje polskie i kościoły, europejska czy państwowa, gdzie języka polskiego uczy się w formie fakultetu, wszędzie
rolę wiodącą i niezwykle ważną odgrywa
nauczyciel. Jego rola jest nie do przecenienia zwłaszcza tam, gdzie dom przestał być ostoją polskości, a dzieje się tak z różnych przyczyn coraz częściej i tam, gdzie język polski staje się drugim językiem, czasami obcym. Toteż nic dziwnego, że niezwykle istotną sprawą jest, kto będzie młodego Polaka uczył języka polskiego, kultury, historii. Kto będzie przybliżał Polskę, która dla wielu młodych jest krajem odległym duchowo i fizycznie. Mistrz czy rzemieślnik? Ważne jest również jak będzie przedstawiał nowe i nieznane zjawiska. Robić to dobrze może
pedagog kształcący się nieustannie i rozumiejący zmieniający się świat, nauczyciel, który nie ucieka od włączenia szkoły w nurt życia społecznego kraju miejsca zamieszkania, ale sam staje się pomostem między nim, a Macierzą.
I wreszcie czy to będzie ktoś taki, który językiem giętkim wypowie wszystko, co pomyśli głowa czy ledwo nim władający. Kto będzie spełniał tę jedną z najistotniejszych misji, od której zależy zakorzenienie w polskości? Jakie wykształcenie i przygotowanie zawodowe powinien mieć pedagog, który podejmuje się takiej roli, jakie umiejętności posiadać? Z pewnością jego rola jest o wiele trudniejsza niż nauczyciela w Polsce. Stąd np.
nie każdy nauczyciel z Polski może spełniać dobrze swoją misję poza granicami kraju. Jak to jest naprawdę, najlepiej wiedzą dyrektorzy szkół, w których pracowali nauczyciele, może CODN, a na pewno sami zainteresowani.
Polska oświata nad Wisłą przeżywa ostatnimi laty czas reform. Można powiedzieć, że jedyne co jest w niej stałe to ciągłe zmiany. Zaczęły się one od przemian politycznych w roku 90 i trwają do dziś. Zmieniają się ministrowie, opcje polityczne, programy, trwają nieustanne dyskusje o kształt oświaty o program, ostatnio o wychowanie patriotyczne którego moglibyśmy się uczyć na Kresach (jeśli przyjmiemy, że jest on do nauczenia).
Szkoła się zmienia. Drogą do tych zmian zarówno w Polsce jak i poza granicami jest przede wszystkim dobre przygotowanie zawodowe i nieustanne doskonalenie nauczycieli, często połączone ze zmianą mentalności.
W kraju na ten cel przeznaczane są specjalne fundusze. Motywacją dla pedagogów do poszerzania horyzontów wiedzy stał się awans zawodowy, który wiąże się z większym uposażeniem i konkurencja między szkołami. Obserwuje się też dużą grupę nauczycieli, którzy rozumieją konieczność zmian i czują potrzebę nieustannego doskonalenia swojego warsztatu pracy, bo sami chcą być lepsi, chcą świadczyć dobre usługi edukacyjne. Wiedzą, że dziś nie wystarcza już tylko dyplom wyższej uczelni. Świat idzie naprzód, zmieniają się metody i treści kształcenia. Zmieniać też się musi system kształcenia i doskonalenia. Studia i kursy powinny pomóc nauczycielowi w wyjściu ku innym ludziom, nowym wartościom.
Nauczyciel - refleksyjny praktyk musi lepiej zrozumieć świat i skuteczniej kierować sobą. Musi też przecież być inspiratorem wyzwań młodego człowieka, umieć pokierować jego rozwojem, wskazać drogi i wartości.
Myślę, że ta sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana w polonijnym systemie nauczania. Wielość struktur - szkoły przy ambasadach, punkty konsultacyjne, szkoły z wykładowym językiem polskim, szkoły prowadzone przez organizacje społeczne i kościelne, szkoły sobotnio-niedzielne, fakultety, sekcje etc, a do tego wielość programów lub ich brak całkowity i uczeń, który często nie mówi po polsku w rodzinie wymagają od nauczyciela poza krajem wielu umiejętności. Czasy, w których żyjemy bez względu na stronę świata i kraj w większości pozbawione są stabilnych zasad życia społecznego. Paradoksalnie tak jak w polskiej oświacie jedynie wszechobecna zmiana jest czymś stałym. Coraz częściej nie wiemy, jaka będzie przyszłość, dla której należy kształcić i wychowywać naszych podopiecznych. Często musimy się zmierzyć z trudnymi pytaniami dorastającej młodzieży np. o własną o tożsamość.
Nauczyciel wystąpić musi jako tłumacz sensów i kontekstów życia. Czy sam je pojmuje? (mówił o tym prelegent na IV Forum) Do tego należy dodać fakt, iż dla wielu naszych małych Polaków zajęcia z języka polskiego i polskiej kultury odbywają się w czasie, gdy ich niemieccy, francuscy czy ukraińscy koledzy mają czas wolny, grają w piłkę, jeżdżą konno lub siedzą w pubach.
Rola takiego nauczyciela jest wieloraka. Nie tylko musi on posiadać wiedzę z języka i literatury, ale tak atrakcyjnie `ją przekazywać, by móc konkurować z programem telewizyjnym, wyjazdem czy grą w piłkę.
Na poprzednim forum pan Mariusz Szajnert ze Stanów zwracał uwagę na fakt jak ważna jest dla ucznia i jego rodzica
osobowość nauczyciela i sposób prowadzenia lekcji. Określił je jako
Nowe i Nieznane. Zwracał też uwagę, iż większość nauczycieli polonijnych ukończyło szkoły jeszcze w komunistycznej Polsce i trudno jest się im przestawić z "przerabiania materiału" na kształcenie umiejętności. Tego muszą się nauczyć.
Wszakże
nauczyciel polonijny to człowiek, który oprócz języka i literatury często uczy historii, pieśni i piosenek, tańca, przybliża kraj przodków poprzez kultywowanie obyczajów. Można by rzec
omnibus. Tego od niego wymaga cel, który przyświeca nauczycielom polonijnym w Australii, Ameryce, w Niemczech, Litwie -
chcą nie tylko kształcić, ale i wychowywać. Taka jest tradycja polskiej edukacji, że
kształcenie powiązane jest z wychowaniem. Nauczyciele chcą ukształtować człowieka., rozwinąć jego osobowość. Wychowanie - jak pięknie mówił biskup Szczepan Wesoły do nauczycieli w Ameryce - odbywa się zawsze w pewnym kontekście kulturowym. Młody człowiek żyjący w społeczeństwie wielokulturowym musi mieć świadomość
czym jest kultura polska, która wyraża się przede wszystkim poprzez język. Dlatego bez względu na to czy uczymy języka polskiego jako ojczystego, czy też jako obcego nauczyciel musi wiązać język z literaturą, sztuką, historią.
Jak sprostać tym wyzwaniom? Jak posiąść tyle umiejętności? Przecież za edukację nie zawsze biorą się ludzie z przygotowaniem pedagogicznym. Czasami są to ochotnicy, którzy wykonują od dawna inny zawód, a pracę nauczyciela traktują jako hobby, albo nostalgiczny powrót na ojczyzny łono.
Podstawą jest oczywiście doskonała znajomość języka polskiego. Ci, którzy ukończyli studia w Polsce z pewnością mogą się nią pochwalić, gorzej z tymi, którzy przyuczali się do zawodu i ich polszczyzna ociera się o gwarę lub pełna jest angielszczyzny czy rusycyzmów. Co zrobić z nauczycielami, którzy nie czytają książek? (są tacy niestety). Najlepszym wyjściem byłoby uzyskanie przez nauczycieli
certyfikatów potwierdzających ich wiedzę i umiejętności (mowa o tych, którzy nie kończyli filologii polskiej). Byłaby to jakaś gwarancja przygotowania nauczyciela w zakresie językowym do nauki polskiego. Dziś takiej gwarancji niestety w wielu krajach i szkołach nie ma.
Z pomocą w podniesieniu kwalifikacji przychodzi MEN, Polonijne Centrum Nauczycielskie w Lublinie, Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Warszawie, Stowarzyszenie "Wspólnota Polska" i inne instytucje i organizacje organizujące kształcenie i doskonalenie nauczycieli.
Zebrane przeze mnie dane pochodzące od zainteresowanych wskazują, że bardzo wielu nauczycieli korzysta z tych kursów.
Ankietę skierowałam do wszystkich ośrodków nauczycielskich i do konsulatów. Znalazła się ona na stronie internetowej Stowarzyszenia. Niestety uzyskane dane są niepełne, bowiem wiele ośrodków nie odpowiedziało na naszą prośbą.
Oto 12 krajów, dzięki którym udało nam się zebrać pewne dane:
- Ukraina,
- Litwa,
- Łotwa (jedna szkoła),
- Białoruś,
- Kazachstan,
- Kirgizja,
- Armenia,
- Czechy,
- Holandia,
- Norwegia,
- Niemcy,
- Bułgaria
Dziękuję tym wszystkim, którzy odpowiedzieli na naszą ankietę, a w sposób szczególny tym prezesom organizacji, którzy przesłali nam dane globalne (Litwa, Białoruś).
W tej sytuacji statystyka jest z pewnością i niepełna, jeśli chodzi o liczbę szkół, uczniów i nauczycieli. Zabrakło takich ośrodków jak Węgry, Wielka Brytania, Francja, Belgia Stany Zjednoczone.
W ankiecie pytałam o liczbę nauczycieli uczących języka polskiego, w tym nauczycieli wysłanych przez CODN, kończących studia w Polsce, obywateli innego państwa a pracujących w miejscu zamieszkania, uczących języka polskiego po ukończeniu uczelni poza Polską, ciekawi byliśmy ilu nauczycieli doskonali swój warsztat pracy w miejscu zamieszkania na kursach organizowanych przez polskie podmioty, a ilu przyjeżdżało w tym celu do Polski. Ze względu na bardzo wąski zakres należy traktować dane jako sygnał czy punkt wyjścia do dalszych rozważań.
Oto jak przedstawia się wykształcenie nauczycieli w poszczególnych krajach, czyli jak wygląda fundament, na którym mamy stawiać gmach:
WYKSZTAŁCENIE NAUCZYCIELI JĘZYKA POLSKIEGO
| Kraj |
Liczba nauczycieli języka polskiego |
* w tym nauczycieli z Polski |
Liczba nauczycieli z wyższym wykształceniem |
Liczba nauczycieli kończących studia w Polsce |
Liczba nauczycieli kończących studia w miejscu zamieszkania |
| Armenia |
4 |
2 |
4 |
2 |
2 |
| Białoruś |
466 |
20 |
441 |
802 |
389 |
| Bułgaria |
14 |
0 |
13 |
2 |
3 |
| Czechy (Zaolzie) |
301 |
11 |
245 |
65 |
180 |
| Holandia |
52 |
0 |
50 |
50 |
0 |
| Kazachstan |
41 |
16 |
40 |
23 |
17 |
| Kirgizja |
2 |
2 |
2 |
2 |
0 |
| Litwa |
380 |
0 |
380 |
46 |
334 |
| Niemcy |
185 |
0 |
35 |
33 |
|
| Norwegia |
15 |
0 |
15 |
15 |
0 |
| Ukraina |
106 |
15 |
105 |
23 |
82 |
DZIECI I MŁODZIEŻ UCZĄCE SIĘ JĘZYKA POLSKIEGO
| Kraj |
Jako ojczystego |
Jako obcego |
| Armenia |
76 |
50 |
| Białoruś |
16502 |
2025 |
| Bułgaria |
158 |
55 |
| Czechy (Zaolzie) |
2583 |
0 |
| Holandia |
238 |
0 |
| Kazachstan |
2340 |
67 |
| Kirgizja |
60 |
19 |
| Litwa |
21700 |
220 |
| Niemcy |
4600 |
0 |
| Norwegia |
172 |
8 |
| Ukraina |
3883 |
896 |
NAUCZYCIELE, KTÓRZY UKOŃCZYLI KURSY
| Kraj |
W Polsce |
W miejscu zamieszkania |
| Armenia |
0 |
0 |
| Białoruś |
396 |
406 |
| Bułgaria |
14 |
9 |
| Czechy (Zaolzie) |
91 |
239 |
| Holandia |
4 |
225 |
| Kazachstan |
12 |
19 |
| Kirgizja |
0 |
0 |
| Litwa |
1400 |
350 |
| Niemcy |
45 |
105 |
| Norwegia |
4 |
15 |
| Ukraina |
58 |
54 |
Na ogólną podaną liczbę
nauczycieli języka polskiego 1551 1330 ma wykształcenie wyższe tj. 85,75%; 10,7% z 1551 nauczycieli - tj. 166 osób - stanowią nauczyciele z Polski.
Dane wskazują, że poziom wykształcenia w porównaniu z latami poprzednimi znacznie się podniósł. O kierunkach doskonalenia będzie z pewnością mówiła pani dr Joanna Wójtowicz.
Mimo takich kwalifikacji jest rzeczą konieczną doskonalenie swojego warsztatu pracy.
Imponująca jest liczba ukończonych kursów doskonalących zwłaszcza w państwach takich jak Litwa, Białoruś, Ukraina.
Liczby podane przez instytucje do tego powołane wskazują, że przez
15 lat kursy ukończyło ponad 30000 nauczycieli. Niektórzy mają na swoim koncie po 2-3 kursy.
Pozostaje więc pytanie,
czy wykształcenie i liczba ukończonych kursów przekładają się na jakość kształcenia?
Instytucje powołane do kształcenia nauczycieli polonijnych i organizacje pozarządowe czynią wysiłki, by spełnić podstawowy wymóg nowoczesnej szkoły, do którego zalicza się przede wszystkim ciągłe uczenie się i doskonalenie kadry pedagogicznej. Jest to traktowane jako wyzwanie wobec jednostki i organizacji we współczesnym świecie. Gdy przejrzeć dane wydawać by się mogło, że tak jest, świadczą o tym liczby. Wielu nauczycieli znakomicie podniosło swoje kwalifikacje i stanowi dobrą kadrę pedagogiczną.
Co leży u podstaw zmian we własnym warsztacie pracy nauczycieli polonijnych?
Kiedyś była to z pewnością chęć przyjazdu do Polski, obejrzenia polskich placówek oświatowych zetknięcia z lepszym światem (kraje demoludów), czy też powrót do kraju lat dziecinnych. Teraz, gdy ta ciekawość została zaspokojona, pozostają inne argumenty.
Szkoła polska na Litwie czy Ukrainie musi być konkurencyjna wobec miejscowych placówek oświatowych. Konkurencyjna czyli
lepsza jakościowo. Bez dobrze przygotowanych nauczycieli nie da się tego osiągnąć.
Wiele zależy od dyrektorów szkół. To oni decydują często o tym, czy nauczyciel kończący kursy ma szansę zmienić coś w swojej szkole. Czy znajdzie zrozumienie dla swoich nowatorskich działań? Wieloletnia obserwacja i praktyka podpowiada mi, że nie zawsze tak jest. Nauczyciele skarżą się. Że nie mogą realizować zaplanowanych zmian, bo nie godzi się szef - sam będący bastionem konserwatyzmu. Dramat polega często na dożywotnich funkcjach dyrektorskich (Litwa, Ukraina, Białoruś). Dyrektor sam nie chce się kształcić i niechętnym okiem patrzy na tych, którzy chcą stanowić awangardę. Za bardzo ważne uznaję więc
szkolenie dyrektorów, uświadamianie im konieczności dokonywania zmian we własnej szkole, prowadzenie kursów z zarządzania placówką oświatową. Namawiam też organizacje nauczycielskie do wywierania presji, by
funkcja dyrektora nie była dożywotnia. Dyrektor wypala się po iluś latach i
zmiana jest konieczna dla dobra organizacji, którą przewodzi.
Dyrektor powinien być życzliwym inspiratorem zmian i życzliwym wspierającym zmiany. Nie może hamować inicjatyw nauczycieli, a raczej je promować. Tylko wówczas doskonalenie nauczycieli przyniesie wymierne efekty, przełoży się na jakość kształcenia. Nauczyciele umiejący więcej (nawet od dyrektora), to cenny nabytek dla szkoły rozwijającej się.
Doskonalenie daje nauczycielowi poczucie wartości, zwiększa motywację do pracy, często czyni ją lepiej zorganizowaną. W wielu Państwa szkołach, gdzie nauczyciele pracują społecznie, satysfakcja z pracy przełożona na ocenę rodziców i dzieci jest często jedyną zapłatą.
Na początku wystąpienia mówiłam o tym, że doskonalenie nauczycieli w Polsce często wymusza sytuacja materialna. Nauczyciel dyplomowany zarabia więcej. Tego bezpośredniego przełożenia nie ma niestety w szkołach lub szkółkach przez Państwa prowadzonych.
Dlaczego więc nauczyciel polonijny powinien się kształcić, doskonalić swój warsztat?
Stoi za tym kilka argumentów:
- W krajach takich jak np. Litwa jakość kształcenia szkół polskich zadecyduje o tym przyjdą, czy będą konkurencyjne wobec szkół z państwowym językiem wykładowym, czy uczniowie do nich przyjdą, w konsekwencji czy nauczyciel będzie miał pracę.
- Tam, gdzie nauka odbywa się w sobotę i niedzielę po zajęciach w szkołach miejsca zamieszkania, a dzieci uczą się języka polskiego, bo rodzice tak chcą, nauka winna być tak atrakcyjna, by uczeń zyskał motywację, która pozwoli mu wytrwać do matury czy certyfikacji. Na tę atrakcyjność na pewno składają się metody, nowoczesne techniki kształcenia, umiejętności pedagogiczne i osobowość nauczyciela.
- Niezwykle istotna jest wyższa ranga języka polskiego, którą uzyskał stając się jednym z języków unijnych. Podtrzymać tę rangę mogą tylko świetnie przygotowani nauczyciele, sami władający piękną polszczyzną i kształcący się. Nauczyciele czytający i nierezygnujący z książek na korzyść ich filmowych adaptacji. Nie mogą tego robić przypadkowe osoby, których jedynym argumentem jest to, że mówią po polsku.
- Dla samego siebie, by wykonywać swój zawód z przyjemnością, by stale być lepszym, doskonalszym. By mieć poczucie dobrze spełnionego obowiązku.
- Argumentem koronnym jest też waga i znaczenie, jakie przypisują doskonaleniu realizowanemu przez polskie instytucje Zjazdy Nauczycieli, że powołam się na Zjazdy w Niemczech, Litwie i Białorusi, które podkreślały znaczenie doskonalenia i instytucji kształcących nauczycieli w Polsce. Bez tego szkoły polskie nie byłyby w stanie rozwijać się, a uczniowie nie osiągaliby z pewnością takich rezultatów.
- Gdybym chciała ująć wniosek bardziej patetycznie to powiedziałabym - dla mojego ojczystego kraju, kraju lat dziecinnych, który jest we mnie, mimo że mieszkam tysiące kilometrów od niego.
Przygotowując się do zawodu i doskonaląc swoje umiejętności, nauczyciel nie może zapominać, iż często na efekty swojej pracy będzie czekać latami, bo taki jest nasz zawód, którego nie da się przełożyć na normy i procenty.
Jeżeli przyjdzie nam czekać latami to i tak warto podjąć trud kształcenia.
Warto być rzetelnym, kompetentnym, twórczym i stale poszukującym nauczycielem.
Warto rzucać ziarno polskości na obcej glebie.
Maria Piotrowicz